Z zasadami bezpieczeństwa na stoku jest jak ze znajomością polityki. Każdy coś tam wie, coś słyszał i chętnie się wypowie, ale niekoniecznie w punkt. W praktyce na stokach, a zwłaszcza polskich, panuje niewielki chaos.  A dobrze wiemy, że tylko geniusz potrafi ogarnąć chaos.

 

Zresztą jak to mówią lekarze – lepiej zapobiegać niż leczyć. Dekalog narciarza, czy też kodeks FIS większość z nas zna. Jednak poniżej przedstawię Wam własne zasady bezpieczeństwa na stoku, których przestrzegam i (odpukać) udało mi się przejeździć bezkolizyjnie prawie 25 lat.

 

Oczy dookoła głowy

Pamiętaj, że nie jesteś sam na stoku. Rozglądaj się na boki. Jedna z mądrości Nartomaniaka stanowi, że prędzej czy później znajdzie się ktoś szybszy od Ciebie, więc nawet jak wyprzedasz wszystkich, to nie oznacza, że za chwilę ktoś nie wyprzedzi Ciebie.

 

Jeśli jedziesz długim skrętem gigantowym korzystając z całej szerokości stoku, to rzuć okiem na pozostałych, bo możesz nagle pod koniec skrętu spotkać miłośnika jazdy „na kreskę”, który świetnie się rozpędza i nieco gorzej hamuje.

 

Przewiduj

Przewiduj ruchy innych osób. Zasadniczo jak ktoś skręcił w lewo, to za chwilę pewnie skręci w prawo, ale zdarzają się wyjątki od tej reguły.

 

Ludzie na stoku potrafią być nieprzewidywalni. Jadą, zatrzymują się nagle, podziwiają widoki, dzwonią do żony/męża/matki/ojca/córki/syna, robią zdjęcia, a od czasu do czasu zgubią nartę.

 

 

Nie ufaj

Pamiętaj, że na jednym stoku możesz spotkać pełen przekrój narciarzy. Od osób, które dopiero uczą się jeździć, przez tych doskonalących swoją technikę, aż po profesjonalnych sportowców.

 

Zdarzają się też osoby, które ciut za dużo na odwagę chlapnęły. Jeśli widzisz, że ktoś sobie gorzej radzi, to omiń go szerokim łukiem. Tak będzie najłatwiej i najbezpieczniej dla Was obojga.

 

 

Zachowaj odstęp

Niezależnie od tego jak dobrze sobie radzisz to powinieneś zachowywać bezpieczną odległość na innych narciarzy i snowboardzistów. Im stromsze stoki, czy też wyższa prędkość tym większa odległość od innych.

 

Co istotne, jeśli jedziesz z kimś równolegle to staraj się wykonywać te same skręty – on w prawo, to ja też w prawo itd. Jeśli będziecie robić skręty na przemian to możecie się w końcu zderzyć.

 

Boczna krawędź

Zjeżdżasz i chcesz zrobić sobie fotkę. Proszę zrób to na skraju stoku. Jak staniesz przy bocznej krawędzi stoku to mniejsze ryzyko, że ktoś w Ciebie wjedzie. Środek stoku pozostaw dla kontynuujących jazdę.

 

Jeszcze jeden

Końcówka treningu, dziury przy bramkach, resztki sił i mówisz sobie – „Teraz to piecem!” Stój! Pamiętaj, że najlepsze rezultaty osiąga się podczas 2. czy 3. przejazdu po danej trasie slalomu.

 

Nie ciśnij na maksa pod koniec treningu. Szkoda Twoich kolan, a ich rekonstrukcja kosztuje sporo czasu i pieniędzy.

 

Skrzyżowanie

Jeśli w jednym miejscu krzyżują się dwie lub więcej nartostrad zachowaj szczególną ostrożność. Co do zasady Ci nadjeżdżający z prawej mają pierwszeństwo, jednak w praktyce bywa różnie.

 

Ktoś się rozpędzi, nie będzie panował nad nartami tak dobrze jak Ty i nieszczęście gotowe.

 

 

Hamuj wcześniej

Dojeżdżając do stojącej grupy albo do kolejki wyciągu pamiętaj, aby wyhamować odpowiednio wcześniej i zatrzymać się poniżej grupy. Być może akurat przed nimi znajduje się jakaś zaspa, wyrwa śniegu lub chociaż kawałek lodu, której nie widzisz, i wtedy zamiast wyhamować, to wpadniesz w nich z impetem.

 

O tym, że jest to czyn niegodny gentlemana narciarstwa (czyt. słoma z butów narciarskich wychodzi w tych momentach najbardziej) nawet nie wspominam.

 

Rozgrzewka

Poświęć choćby 5-10 minut na to, aby przygotować swoje ciało do wysiłku fizycznego. Im lepsza rozgrzewka, ty mniejsze ryzyko kontuzji.

 

Pierwsze przejazdy zrób „na luzie”, żeby poznać panujące warunki na stoku.

 

Styl i prędkość

W ruchu samochodowym jedną z najczęstszych przyczyn wypadków jest niedostosowanie prędkości i stylu jazdy do warunków panujących na drodzę. Pamiętaj, że jak jest mgła, zamieć, tłum ludzi itp. to jedź odpowiednio wolniej. Starzy mistrzowie narciarstwa powiadają, że jak nic nie widać to wtedy należy podążać za głębokim czuciem ud.

 

Jednakże najpierw trzeba spędzić długie godziny na treningach sprawnościowych, żeby wypracować mięśnie głębokie.

 

Ubezpieczenie

Jak to mówią „mądry Polak po szkodzie”. Jak też wspominał Włodzimierz Cimoszewicz po powodzi w 1997 r. –  „potwierdza się, że trzeba być przezornym i trzeba się ubezpieczać, a ta prawda jest ciągle mało powszechna”. Nie inaczej jest na nartach.

 

Znam kilka przypadków, kiedy po błahym wypadku na stoku zagranicą z udziałem obcokrajowca, po powrocie do Polski przychodzi wezwanie do zapłaty w języku niemieckim z żądaniem kilku tysięcy euro, bo się później okazało, że skutki stłuczki były dalej idące. Dlatego ważne, aby w Twojej polisie znalazło się również ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC).

 

Należy pamiętać, że to co w Polsce jest zasadniczo darmowe – koszty leczenia, ratownictwa, to zagranicą może słono kosztować. Jeśli dojdzie do poważnej kontuzji na lodowcu wymagającej natychmiastowej interwencji lekarskiej to właściwym środkiem transportu jest helikopter.

 

W Austrii koszt przelotu śmigłowcem może sięgać nawet 10.000 euro. Może i przeżycia podczas loty będą niezapomniane, jednak bez odpowiedniego ubezpieczenia również rachunek może długo utkwić w pamięci.

 

Znam przypadek, kiedy znajomy doznał urazu kolana na lodowcu Kaunertal i wtedy przypomniał sobie, że wykupił najtańszą polisę. Zamiast lotu helikopterem trwającego 20 minut było długie oczekiwanie i męcząca podróż karetką po serpentynach do szpitala.

 

Dobrym sposobem na zabezpieczenie się przed podobną sytuacją jest wykupienie polisy, która obejmuje akcje ratunkowe z użyciem helikoptera, jak i z odpowiednio wysoką sumą ubezpieczenia.

 

 

Polisa

 

Z ww. powodów przed wyjazdem na narty powinno się wykupić polisę obejmującą w szczególności:

  • koszty leczenia – ten pakiet umożliwi Ci otrzymanie bezgotówkowej pomocy medycznej za granicą; zadbaj, aby ta część ubezpieczenia obejmowała co najmniej konsultację z lekarzem, zakup leków, hospitalizację oraz transport medyczny do kraju; minimalna zalecana wysokość to 40 000 euro; to nie to samo co EKUZ (o czym poniżej).

 

  • następstwa nieszczęśliwych wypadków (NNW) – ta opcja umożliwia wypłatę świadczenia w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu, np. długiej rehabilitacji,

 

  • odpowiedzialność cywilna (OC) – powyższe dotyczy wyrządzenia krzywdy innej osobie; wtedy roszczenia osoby trzeciej zostaną pokryte przez ubezpieczyciela; pamiętaj, że ewentualne skutki kolizji z Twojej winy mogą wyjść na jaw dopiero po kilku latach, nawet jeśli był to błahy wypadek;

 

  • koszty ratownictwa i poszukiwania – punkt ten powinien znajdować się w Twojej polisie narciarskiej, bowiem akcja ratownicza w górach przy użyciu śmigłowca może kosztować nawet 10.000 euro (lub więcej, jeśli wybierzesz się na jazdę poza wyznaczonymi trasami);

 

Pakiet rozszerzony

Dodatkowo Twoją uwagę powinny przykuć następujące pakiety ubezpieczeń. O ich wykupieniu będziesz musiał jednak zdecydować sam.

 

  • ubezpieczenie od sportów podwyższonego ryzyka/sportów wyczynowych/zawodowych – przyda się zasadniczo w przypadku uprawiania ekstremalnych sportów – takie jak np. szusowanie po nieoznaczonych trasach, jazda po muldach; jednak UWAGA – każdy ubezpieczyciel ustala własne zasady sportów podwyższonego ryzyka/sportów wyczynowych/zawodowych; sprawdź w polisie, czy nie znajduje się tam np. jazda po tyczkach; w jednej z przykładowych polis znalazłem definicję „zawodowego lub wyczynowego uprawianie sportu”, przez które ubezpieczyciel rozumie m. in. udział w treningach, zawodach, czy obozach sportowych w ramach przynależności do klubów sportowych – i tutaj zaczyna się dyskusja; ja wykupuję, bo często to łączy się z wyższą sumą ubezpieczenia;

 

  • pakiet assistance – to przede wszystkim duży komfort w sytuacji, gdy wypadek przydarzy Ci się w obcym kraju; może obejmować darmową infolinię, usługi tłumacza lub prawnika, a także pojazd zastępczy, jeśli Twój ulegnie awarii w trasie,

 

  • ubezpieczenie sprzętu sportowego – jeśli kupiłeś nowy sprzęt to możesz go ubezpieczyć, gdyż o zniszczenie czy kradzież sprzętu na stoku naprawdę nietrudno; mówi się, że tylko w Polsce kradną, nie tylko.

 

  • ubezpieczenie od złej pogody – nie to nie żart; zimy są coraz cieplejsze i mniej śnieżne; wyjazd w Alpy można łatwo odwołać, ale choćby do Chile, czy Nowej Zelandii już nie bardzo; myślę, że ta opcja będzie częściej pojawiać się w propozycjach ubezpieczeń;

 

 

Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego

Przed wyjazdem zagranicę wyrób sobie EKUZ w najbliższym oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia lub sprawdź termin ważności obecnie posiadanej karty i weź ją koniecznie ze sobą. Nie tylko na wyjazd, ale również na stok!

 

Jeśli jej nie masz, to w przypadku pojawienia się kosztów leczenia, będziesz musiał je pokryć z własnej kieszeni, a następnie możesz dochodzić zwrotu od NFZ (co bywa czasochłonne). Karta EKUZ obowiązuje w krajach UE oraz Szwajcarii, Norwegii, Islandii, Liechtensteinie. Zważ, że EKUZ nie jest ubezpieczeniem, a jedynie potwierdzeniem, że osoba jest ubezpieczona w ramach NFZ.

 

Pamiętaj jednak, że EKUZ zapewnia tylko leczenie w zakresie podstawowym (bez kosztów ratownictwa, transportu medycznego do kraju, prywatnej opieki medycznej, planowanych zabiegów).

 

Świadczenia z EKUZ obejmują opiekę medyczną na zasadach obowiązujących w danym kraju, np. jeśli w danym kraju wizyta u dentysty po wypadku jest odpłatna, to EKUZ nie pokryje tych kosztów. Co istotne, aby skorzystać z karty EKUZ należy udać się wyłącznie do państwowej placówki medycznej.

 

Faktycznie rzecz biorąc traktuj kartę EKUZ jako dodatkowy atrybut w przypadku pojawienia się konieczności skorzystania z usług państwowej służby zdrowia zagranicą, natomiast podstawowym i moim zdaniem obligatoryjny punktem jest wykupienie ubezpieczenia turystycznego.

 

Wobec tego niezależnie od posiadania karty EKUZ wykup również właściwe do Twojej aktywności ubezpieczenie.

 

Z narciarskim pozdrowieniem,

Piotr